niedziela, 23 października 2016

Jaruzelka vel Miodownik

To jedno z tych ciast, które pamiętam "od zawsze" czyli było na każde święta i na większe uroczystości. W oczach mam obraz mojej mamy pieczołowicie rozwałkowującej ciasto na cienkie placki i zalepiającej, powstałe po przeniesieniu ciasta do blachy, dziury a także fantazyjne wzory jakie usypywała na czekoladowej polewie z wiórków kokosowych czy też kolorowych posypek ;)
Jest to ciasto, które najlepiej smakuje po minimum dwóch dniach, gdy blaty ciasta miodowego zdążą zmięknąć od kremu i przejść jego aromatem. Jest to też jedno z najczęściej zamawianych przez Was ciast mimo, że to tej pory nie było na blogu przepisu na to cudo ;) Pora nadrobić zaległości - przepis pochodzi z notatnika moje mamy :)



Składniki na blachę 35x25cm:
  • 600g mąki pszennej
  • 3/4 szkl. cukru pudru
  • 100g miodu
  • 60g masła
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mleka
  • 1 łyżka sody

Miód i masło rozpuścić w rondelku i delikatnie przestudzić. Dodać do pozostałych składników i zagnieść ciasto. Otrzymane ciasto podzielić na 3 równe części - każdą z nich rozwałkować na wielkość blachy, przełożyć i delikatnie wyrównać palcami. Każdą część piec osobno ok 10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni aż będą złociste. Blaty delikatnie wyjmować z blachy bo są dosyć kruche i ostudzić.

Krem:
  • 1/2 szkl. cukru pudru
  • 150g masła
  • 10 pełnych łyżek mąki pszennej
  • 2 i 1/2 szkl. mleka
  • aromat rumowy

Do mleka dodać aromat, wsypać mąkę i dokładnie wymieszać - najlepiej trzepaczką - by nie było żadnych grudek. Zagotować i cały czas mieszać aż powstanie gęsty budyń. Ostawić do ostudzenia.

Masło utrzeć z cukrem pudrem i stopniowo po łyżce dodawać ostudzoną masę budyniową cały czas miksując. Powstanie puszysty krem.

Na pierwszy blat ciasta należy wyłożyć 1/2 kremu, przykryć drugim blatem ciasta i wyłożyć pozostały krem. Całość przykryć trzecim blatem ciasta a wierzch oblać polewą i dowolnie udekorować.

Polewa:
  • 3-4 łyżki masła
  • 4 łyżki cukru
  • 3 łyżeczki kakao
  • 1 łyżka śmietany lub mleka
Masło, cukier i kakao umieścić w rondelku i mieszać, aż się składniki połączą. Na koniec dodać śmietanę lub mleko, wymieszać i gotowe.

środa, 9 marca 2016

Sernik z kruchym ciastem

Taka inna wersja sernika z bardzo kruchym i delikatnym ciastem. Kto robił szarlotkę z bezą ten wie o czym mówię. Do sernika wykorzystałam to samo kruche ciasto :) Całość jest bardzo dobrze wyważona, sernik jest słodki, wilgotny a ciasto niemalże bez cukru, bardzo sypkie idealnie go uzupełnia. Warto wypróbować :) Pomysł mój własny


Składniki na ciasto o wymiarach 25x35cm:
  • 600g mąki
  • 375g masła
  • 6 żółtek
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Wszystkie składniki zagnieść na jednolitą masę. Podzielić ciasto na 2 części. Ciasto najlepiej włożyć do zamrażarki na min. 1h (dobrze zmrożone będzie się lepiej ścierało).

Masa serowa:
  • 1kg sera białego na sernik lub trzykrotnie zmielonego
  • 250g masła
  • 250g cukru
  • 5 jajek
  • 1 budyń waniliowy
  • 4 łyżeczki kaszy manny
  • 1  łyżeczka esencji waniliowej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Całe jajka porządnie ubić mikserem z cukrem i masłem, do napowietrzonej masy dodać budyń, kaszę, esencję waniliową i proszek do pieczenia. Po wymieszaniu stopniowo dodawać ser, cały czas dokładnie mieszając.  

Na dno wyłożonej papierem do pieczenia blachy, należy zetrzeć połowę kruchego ciasta i równomiernie rozłożyć (doradzam podpiec spód przez ok 10 minut w nagrzanym piekarniku, w innym wypadku może się zdarzyć niewielki zakalec na spodzie gdy namoknie on od masy serowej)*

Na spód wylać masę serową na której wierzch należy zetrzeć drugą część ciasta. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 60 minut. Pozostawić do ostudzenia w uchylonym piekarniku.

*na drugi raz sama posłucham swoich rad i spód podpiekę ;) Niestety za pierwszym razem tego nie zrobiłam czego efekt widać na zdjęciach.

niedziela, 6 marca 2016

Kotlety z kalafiora i kaszy gryczanej

Wariacja na temat kotleta :) Z kalafiora to już żadna nowość ale połączenie go z kaszą gryczaną nadaje całemu daniu zupełnie innego charakteru. Delikatny kalafior z mocno aromatyczną i wyrazistą paloną kaszą - trzeba spróbować :)


Składniki:

  • 1 kalafior
  • 100g kaszy gryczanej palonej
  • 2 jajka
  • 1 cebula
  • 3 łyżki bułki tartej
  • sól, pieprz, ostra papryka

Kalafiora podzielić na różyczki i ugotować w osolonej wodzie. Kaszę gryczaną ugotować do miękkości. Cebulę posiekać w kostkę i podsmażyć na odrobinie oleju aż zmięknie. Wszystkie składniki odstawić do przestudzenia.
Kalafiora rozdrobnić widelcem, dodać kaszę, cebulę, jajka, bułkę tartą oraz przyprawy do smaku. Wszystkie składniki wymieszać na jednolitą masę - będzie dosyć miękka - ale nie chciałam dodawać zbyt dużo tartej bułki. Łyżką nabierać porcję masy, obtoczyć w bułce tartej i smażyć krótko z obydwu stron.

czwartek, 4 lutego 2016

Faworki tradycyjne

To już tradycja :) Co roku, mniej więcej o tej samej porze, z mamą wyjmujemy z szafki starą "Panią Domu" z 1996r w której wydrukowali niezawodny przepis na faworki i gnieciemy, wykrawamy, przekładamy i smażymy. Z porcji wychodzą 2 duże talerze pełne pysznych, chrupiących, złocistych i kruchych pyszności. Nie ma na co czekać bo to dziś jest TEN dzień :)


Składniki:
  • 4 żółtka
  • 1/2 szkl. śmietany 18%
  • 1 łyżka spirytusu lub octu
  • 350g mąki

Z podanych składników należy zagnieść jednolite, gładkie ciasto. Zbić je porządnie wałkiem do ciasta i włożyć na ok 30 minut do lodówki. Po tym czasie wyjąć i małe porcje ciasta wałkować na cienkie placki (ja do tego celu używam maszynki do makaronu ;) Kawałek ciasta wałkuję najpierw grubiej a następnie przeciągam jeszcze raz na cieńszy placek). Z placków wykrawać kawałki mniej więcej o wymiarach 2x12cm, każdy kawałek naciąć na środku i przez nacięcie przełożyć jeden koniec naszego ciasta i faworek gotowy.

Dodatkowe składniki:
  • tłuszcz do smażenia (u mnie to olej rzepakowy, tradycyjnie używało się do tego smalcu)
  • cukier puder

Smażyć na rozgrzanym tłuszczu na złoty kolor z obydwu stron, po wyjęciu odsączyć delikatnie na ręczniku papierowym, ułożyć na paterze i obficie posypać cukrem pudrem.

Smacznego :)

niedziela, 31 stycznia 2016

Tort makowy

Po raz pierwszy robiłam go na specjalne zamówienie i miał być "taki jak robiła babcia". Przyznam, że to nie lada wyzwanie i tym bardziej było mi miło, gdy tort pokładane w nim oczekiwania spełnił ;) Jednocześnie jego aromat i wygląd poruszyły zapomnianą gdzieś myśl, że przecież i moja babcia taki tort piekła ale była to bardzo odległa tradycja. Niemniej pokusiło mnie i w ostatnie święta na stole zagościł ten oto wypiek. Bardzo makowy, aromatyczny, wilgotny z bardzo delikatnym i subtelnym kremem. Polecam :) Przepis stąd z delikatnymi zmianami.



Składniki na ciasto (średnica formy 24cm):
  • 300g maku
  • 250g cukru pudru
  • 8 jajek
  • 3 łyżki kaszy manny
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • kilka kropel aromatu migdałowego lub esencji migdałowej

Jeżeli użyjecie zwykłego maku to należy go odpowiednio wcześniej namoczyć, pogotować i zmielić. Ja sobie ułatwiam życie i korzystam z maku już zmielonego, którego nie trzeba wcześniej moczyć ani gotować.
Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. W innej misce utrzeć żółtka z cukrem na jasną i puszystą masę, dodać mak, kaszę, bułkę tartą, proszek do pieczenia i aromat. Wszystko wymieszać i dodać ubite białka. Delikatnie połączyć i wylać do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 180 stopniach ok 40-50 minut, do tzw. suchego patyczka.

Krem
  • 500g mascarpone
  • 300g śmietany 30 lub 36%
  • 5 łyżek cukru pudru.

Mascarpone i śmietanę ubijać mikserem razem aż się połączą i ubiją do odpowiedniej konsystencji. Pod koniec dodać cukier i chwilę wymieszać.

Poncz:
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 1 łyżeczka cukru
  • 50ml amaretto lub kilka kropel aromatu migdałowego


Wystudzone ciasto makowe przeciąć na trzy blaty. Ułożyć pierwszy na paterze, nasączyć 1/3 ponczu i wyłożyć 1/3 część kremu, nałożyć drugi blat ciasta, nasączyć i ułożyć krem i ostatnia część ciasta na wierzch, poncz i reszta kremu na wierzch i boki ciasta. Przechowywać w lodówce.

Smacznego.




niedziela, 29 listopada 2015

Najlepszy piernik świąteczny

Piekę taką wersję piernika na święta już od kilku lat. Oczywiście próbowałam też innych w tym sławnego staropolskiego, który 6 tygodni leżakuje przed upieczeniem a który wyszedł jakiś suchy i podniebień naszych sobie nie zaskarbił. Ten jest idealny. Oczywiście aromatyczny ale tak cudownie rozpływający się w ustach... To trudne do opisania - dla mnie po prostu idealny piernik na święta. Przepis od blogowego guru w pieczeniu czyli stąd z niewielkimi zmianami. 


Składniki:
  • 500g mąki pszennej
  • 250 g płynnego miodu
  • 150 g masła
  • 150 g cukru
  • 5 jajek
  • 100 g suszonych
  • 20 g przyprawy do piernika
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej 
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą oczyszczoną. Odstawić. Miód z przyprawą do piernika podgrzewać w małym rondelku aż delikatnie się zrumieni. 

Śliwki pokroić w drobne kawałki. Białka ubić na sztywną pianę. 
Masło utrzeć na puszystą masę wraz z cukrem. Mieszając dodawać żółtka a po dokładnym wmieszaniu ich, dodać miód i śliwki. Do masy dodawać mąkę na przemian z ubitą pianą z białek. Dokładnie i delikatnie mieszając.

Wg oryginalnego przepisu, masę należy przełożyć do formy o wymiarach 30x11cm. Jednak z moich doświadczeń wynika, że tak duża ilość ciasta piecze się bardzo długo i zanim dopiecze się w środku potrafi się trochę poprzypalać. Dlatego ja dzielę masę na dwie foremki o długości 20x11cm. Można też użyć keksówki 35x11cm. Piec w temperaturze 180 stopni ok 60 minut sprawdzając patyczkiem czy jest już upieczone.
Ciasto wystudzić, owinąć w lnianą ściereczkę i przechowywać w takiej formie minimum 2 tygodnie w lodówce.
Przed podaniem można udekorować np. polewą czekoladową.

wtorek, 24 listopada 2015

mega łatwe ciasto czekoladowe

Nie dość, że łatwe (robione na bazie ciasta ucieranego) to jeszcze mega pyszne i mocno czekoladowe. A jeszcze gdy je podać na ciepło z gałką lodów to już jest super, hiper czekoladowa pycha :) Spróbujcie koniecznie.



Składniki na blachę (25x35cm):

  • 300g masła
  • 300g mąki pszennej
  • 240g cukru
  •  6 jajek
  • 60g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 300g czekolady (wg gustu - u mnie to 200g mlecznej z orzechami i 100g gorzkiej)
  • 3 łyżki kakao 

Czekoladę posiekać na mniejsze kawałki (można również użyć czekoladowych groszków). Mąki wymieszać z kakao i proszkiem do pieczenia. W dużej misce utrzeć masło z cukrem na jednolitą i puszystą masę. Do masy dodawać jajka, po każdym masę miksować aż się ładnie połączy. Po wmieszaniu wszystkich jajek dodać mąki z proszkiem do pieczenia i dokładnie wymieszać. Na koniec wsypać kawałki czekolady.
Tak przygotowaną masę przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 60 minut.


poniedziałek, 2 listopada 2015

Szarlotka "przysmak warecki"

W mojej okolicy jest cukiernia gdzie szarlotka ta robi ogromną furorę. Blachy świeżo upieczonego ciasta znikają w ekspresowym tempie a wieści o tym smakołyku, rozprzestrzeniają się szybciej niż grypa jesienią. Postanowiłam więc upiec to cudo w domu. Po degustacji oryginału myślałam, że spód jest biszkoptowy ale próba z biszkoptowym spodem daleka była od wersji oryginalnej. Tak więc przedstawiam wersję 2.0 ;) Spód z ciasta ucieranego, całe połówki jabłek i kruche ciasto na wierzchu obficie posypane cukrem pudrem. Moja wersja przysmaku wareckiego, którą możecie zrobić u siebie w domu :) 
 

Składniki na spód: (blacha 27x35cm)
  • 150g masła
  • 150g mąki pszennej
  • 120g cukru
  •  3 jajka
  • 30g mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
Mąkę pszenną, ziemniaczaną i proszek do pieczenia przesiać do miski i wymieszać. W innej misce utrzeć masło z cukrem na puszystą masę, cały czas mieszając dodawać po jednym jajku dokładnie łącząc je z masą maślaną. Do masy z jajkami dodać wymieszane mąki i krótko wymieszać do połączenia się składników.
Ciasto przelać do wyłożonej papierem do pieczenia blachy i piec ok 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

Kruche ciasto:
  • 100g masła
  • 200g mąki pszennej
  • 2 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 80g cukru
  • ewentualnie 1 łyżka śmietany 18%
Wszystkie składniki zagnieść na gładkie ciasto. Jeśli byłoby zbyt suche i nie chciało się lepić, można dodać łyżkę śmietany i ponownie zagnieść. Wstawić do lodówki.

Jabłka:
  • 6 jabłek (koniecznie z odmian nadających się na szarlotkę np: boiken, szara reneta,
    antonówka) 
  • 3 łyżki soku z cytryny
  • 1 czubata łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki przyprawy korzennej (np. do piernika)
 Jabłka obrać, przekroić na pół i delikatnie wydrążyć gniazda nasienne. Tak przygotowane skropić sokiem z cytryny, by nie ściemniały.
Połówki jabłek pokroić i plastry i układać na upieczonym spodzie. Cynamon wymieszać z przyprawą i posypać ułożone jabłka.

Kruche ciasto rozwałkować na wielkość blachy, delikatnie przenieść na jabłka i całość wstawić do piekarnika na ok 50 minut aż kruche ciasto się zrumieni.

Po upieczeniu odstawić do wystygnięcia. Wystudzone posypać cukrem pudrem.

Smacznego.


sobota, 31 października 2015

Kluski śląskie z jajkiem czy bez?

Jako przykładna żona męża Ślązaka kluski śląskie muszę umieć ugotować ;) Wg instrukcji małżonka dodaje się do ciasta jajko, jednak we wszystkich książkach kucharskich jakie posiadam (w tym również tematycznych dotyczących kuchni śląskiej) przepisy o jajku nic nie mówią. Kucharka XXI w. wie, że czego nie wie ona, wie wujek google ale tu też jedni z jajkiem te kluchy lepią inni bez. 

Postanowiłam spróbować zrobić je wg książkowego przepisu i sprawdzić co się stanie. Metodą prób i błędów a także podpytując mądrzejsze i bardziej doświadczone kucharki doszłam do wniosku, że jajko dodaje się: a) dla koloru i b) by się ciasto lepiło. 

Otóż, by ciasto się lepiło nie potrzeba jajka. Sekret tkwi w ziemniakach a dokładnie w ich temperaturze! Gdy kluski robimy ze świeżo ugotowanych ziemniaków, utłuczonych i na chwilę wyłożonych na stolnicę/blat by tylko lekko przestygły by rąk nie parzyły i dodamy mąkę ziemniaczaną to ciasto się bardzo ładnie wyrobi i kuleczki utoczymy eleganckie.
Jednak, gdy tylko ziemniaki będą letnie lub całkiem zimne to o sklejeniu się masy nie ma mowy. I tu zapewne przydaje się jajko ;) 

Sekret wyjaśniony więc jak to się robi te kluchy? Ano tak:

Potrzebujemy ziemniaków, ile to już zależy od ilości osób ale przyjmijcie, że ugotować trzeba tyle ziemniaków co zawsze.
Ugotowane ziemniaki należy odcedzić z wody i utłuc. Wyłożyć je na stolnicę/blat i dać im ok 5-7 minut, by lekko przestygły. Następnie trzeba z nich uformować okrągłą formę lekko spłaszczoną, którą należy podzielić nożem na krzyż (coś jak tort podzielony na 4 części). Jedną część z naszego ziemniaczanego tortu należy wyjąć i na jej miejsce wsypać tyle mąki ziemniaczanej, by wypełniła to wykrojone miejsce. Dodać, odłożoną wcześniej ćwiartkę tortu i całość zagnieść, by uzyskać jednolitą, ziemniaczaną masę. Z niej toczyć w rękach kulki i palcem robić słynną dziurkę na sos.

W garnku zagotować wodę, posolić i do wrzącej wkładać kluski. Od momentu wypłynięcia klusek na powierzchnię wody gotować od 5 do 10 minut (czas gotowania zależy od wielkości klusek). Podawać od razu.

Co jeśli wyszło wam za dożo klusek? Lepiej przechowywać takie nieugotowane w szczelnym pojemniku w lodówce i np ugotować następnego dnia.

Smacznego :)

piątek, 18 września 2015

migdałowe ciasto z gruszkami

Po dłuższym milczeniu na blogu powracam z przecudnym ciastem na jesienne wieczory. Słodkie i soczyste polskie gruszki z aromatycznymi przyprawami w wilgotnym, pysznym cieście. Co więcej to ciasto jest mega łatwe do przygotowania a do jego wymieszania wystarczy nam widelec! Dajcie więc odpocząć kuchennym mikserom i zabierzcie się za to aromatyczne cudeńko :) Inspiracja stąd z delikatnymi zmianami.



Składniki:
  • 4 jajka
  • 1 szkl. cukru brązowego
  • 1/2 szkl. oleju
  • 1 szkl. mąki
  • 3/4 szkl. zmielonych migdałów
  • 1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 twardych gruszek
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki imbiru 
  • ewentualnie kilka kropel aromatu migdałowego.

Gruszki obrać, pokroić w kostkę i dodać do niej imbir, cynamon oraz 3 łyżki brązowego cukru. Delikatnie mieszać aż gruszki zaczną puszczać soki. Odstawić na ok 10-15 minut.

Do miski wbić jajka i delikatnie roztrzepać je widelcem, dodać olej a następnie dodać mąkę, mielone migdały, proszek do pieczenia, cukier, aromat. Wszystko wymieszać i dodać wcześniej przygotowane gruszki. Tak przygotowane ciasto wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia.

Dodatkowo na posypkę:
  • garść płatków migdałowych
  • 1 łyżka cukru
  • 3 łyżki zmielonych migdałów
Składniki wymieszać i równomiernie wysypać na wierzch ciasta.

Piec w temperaturze 180 stopni ok 50 minut. W przepisie z którego korzystałam nie doczytałam się wielkości formy więc upiekłam swoje ciasto w formie 25x35cm. Wyszło dosyć niskie, więc następnym razem spróbuję mniejszej formy.





sobota, 27 czerwca 2015

Tort PAVLOVA

Ogrom pracy w ostatnim czasie zupełnie mnie wygonił z kuchni. Tym większą przyjemność sprawia mi znalezienie dnia takiego jak dziś. Bez pośpiechu mogę nacieszyć się czasem spędzonym na wypróbowywaniu nowych przepisów i podzielić się nimi z Wami. Tort bezowy u mnie już gościł ale na Pavlovą jakoś nigdy nie miałam odwagi. Głupia ja, oj głupia. Tyle lat żyłam w nieświadomości jakie to pyszne połączenie... Ale oto jest, słodka beza z bitą śmietaną i ukochanymi przeze mnie, letnimi owocami. Zapraszam na niebiański kawałek :) Listki bazylii są nieprzypadkowe - idealnie się komponują z truskawkami.

Składniki na bezę:

  • 6 białek
  • 250g cukru
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka octu winnego lub jabłkowego
  • szczypta soli

Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając. Beza powinna być sztywna i lśniąca. Na koniec dodać ocet i mąkę ziemniaczaną i wymieszać.

Masę bezową  blachę wyłożoną papierem do pieczenia i uformować w okrągły placek (mój miał ok 25-26cm średnicy). Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni z termoobiegiem a po 5 minutach temperaturę piekarnika zmniejszyć do 115 stopni. W tej temperaturze suszyłam bezę 2h. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i pozostawić uchylony aby beza wystygła.

Bita śmietana:
  • 500ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 1 łyżka cukru pudru

Śmietanę ubić na sztywno. Dodać cukier i wymieszać. Wyłożyć na wystudzoną bezę.

Dodatkowo:
  • Świeże owoce  ok 500-600g- wg upodobań (sprawdzą się truskawki, maliny, jeżyny, jagody, porzeczki itp)
Na bitą śmietanę wyłożyć owoce i podawać.



niedziela, 19 kwietnia 2015

Muffinki SNICKERS

Urzekają wyglądem, zapachem i niebywałym połączeniem smaków. Królem jest krem, którego kompozycja jest jak koncert filharmonii. Doznanie niezapomniane, powodujące dreszczyk emocji gdy w naszych ustach eksplodują smaki jeden po drugim łącząc się w idealnym, nierozłącznym trio. Mój mąż orzekł, że to jedne z najlepszych muffinek jakie dotąd zrobiłam. A co jak co ale on chwali baaaardzo rzadko. Tak więc zapraszam na ucztę dla zmysłów. Inspiracja stąd, ale przepis mój własny.

Składniki na 24 muffinki:
  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 3/4 szkl. cukru
  • 4 łyżeczki kakao
  • 2 płaskie łyżeczki  proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 szkl. oleju

W jednej misce należy połączyć składniki suche, w drugiej zaś wymieszać składniki mokre. Mokre wlać do suchych i krótko wymieszać do połączenia się masy. Ciastem napełniać papilotki do ok 1/2 wysokości i piec ok 20 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Wystudzić.

Krem toffi/karmelowy/kajmakowy
  • 200g masy karmelowej/kajmakowej z tego przepisu
  • 250g serka mascarpone

Masa kajmakowa musi być dobrze wystudzona, wtedy będzie odpowiednio gęsta (najlepiej zrobić ją dzień wcześniej). Wymieszać ją z serkiem i odstawić.

Krem czekoladowy:
  • 200g nutelli
  • 250g serka mascarpone

Składniki zmiksować do uzyskania jednolitej masy.

Krem orzechowy:
  • 200g masła orzechowego (najlepiej gładkiego)
  • 60g masła

Składniki zmiksować i odstawić. Jeśli krem zrobił się rzadki, odstawić go do lodówki to stężeje.


Do worka cukierniczego z końcówką w dużą gwiazdkę  włożyć masy jedna koło drugiej (u mnie były dwie części kemu czekoladowego i po jednej części karmelowego i orzechowego ale wy możecie zrobić wg uznania). Wyciskając będą się one ze sobą mieszały i otrzymamy trzy-smakowy krem na naszej muffince. Krem wyciskać na wystudzone babeczki. I gotowe :) Można się już cieszyć smakiem czekoladowej muffinki ze słodko słonym i czekoladowym kremem. Dajcie znać jak wasze wrażenia smakowe.






piątek, 27 marca 2015

Pomarańczowe muffinki

Bardzo aromatyczne, pulchne i delikatne. Smak i zapach pomarańczy mocno zaakcentowany. Może zamiast pomarańczowej babki na stole Wielkanocnym postawicie te małe, urocze maleństwa?




Składniki na 18 muffinek:
  • 110g masła
  • 110g cukru
  • 210g mąki pszennej
  • 2 jajka
  • 1,5  łyżeczki proszku do pieczenia
  • 150ml soku pomarańczowego 100%
  • skórka otarta z 1 pomarańczy

Masło z cukrem utrzeć na puszystą masę. Dodawać po jednym jajku i dokładnie wymieszać. Do masy stopniowo dodawać sok na przemian z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia. Pod koniec dodać skórkę z pomarańczy.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do ciasta.

Masą napełniać foremkę na muffinki do połowy wysokości. Piec ok 20 minut w temperaturze 180 stopni. Wystudzić.

Lukier:
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2-3 łyżki soku pomarańczowego

Cukier utrzeć z sokiem pomarańczowym na gładką masę. Jeśli będzie za rzadka dosypać cukru pudru, jeśli zbyt gęsta dodać odrobinę soku więcej.

Lukrem polać wystudzone muffinki. Można ozdobić skórką pomarańczową.

Wielkanocne Smaki - edycja V Wielkanocne Wypieki


wtorek, 17 marca 2015

Indyjskie trufle

Nie wnikam w jakim stopniu to zbliżone do oryginału niemniej pyszne, słodkie, słone, tajemnicze. Smak atakuje kubki smakowe niecodziennym połączeniem, zjesz jedną zastanawiając się co to było, kolejną, by ustalić co to za smak, reszta już poleci ;) Tak, tak, uzależniają... :) Znalezione tu

Składniki na ok 30-40 kuleczek
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych
  • 125g masła lub ghee
  • 2 łyżki masła orzechowego (najlepiej z kawałkami orzechów)
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 1,5 szklanki mleka w proszku
  • 1 łyżeczka esencji waniliowej

Wiórki kokosowe smażyć na połowie masła. Mieszać do uzyskania złotego koloru. Odstawić do wystygnięcia. Drugą część masła utrzeć z cukrem pudrem i masłem orzechowym. Dodać esencję waniliową. Na koniec  dodać ostudzone wiórki kokosowe i mleko w proszku. Mieszać do uzyskania jednolitej masy z której można formować kuleczki. Gęstość masy można regulować dodając masło gdy masa jest zbyt krucha lub mleka w proszku gdy jest zbyt rzadka.
Gotowe kuleczki schłodzić w lodówce.

wtorek, 3 marca 2015

Tort bezowo-kawowy

Oj długo za mną chodził ten torcik ale jak widać opłacało się poczekać. Miałam obawy czy tort bezowy nie będzie słodkim ulepkiem, którego jeden kawałek ciężko skończyć a tu  wyszło coś zupełnie innego. Fantastyczne połączenie kruchej, słodkiej bezy z mocno kawowym, gorzkawym kremem. Całość uzupełniają chrupiące płatki migdałów a jeszcze gdyby tak podać go z lodami waniliowymi... mmm a wracając do sedna, tort nie jest przesłodzony, smaki idealnie wyważone a w dodatku nie jest trudny do przygotowania. Nie przyznam się ile sama zjadłam kawałków. Od dziś jest to mój ulubiony tort. Nie pozostaje więc nic innego jak zabrać się za pieczenie ;) Przepis na bezę podejrzałam tu, krem to mój własny wymysł.


Składniki na 2 blaty bezowe o średnicy 22cm:
  • 5 białek
  • 230g cukru
  • 1 łyżeczka octu winnego lub jabłkowego
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

 Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo dodawać cukier, cały czas ubijając. Beza powinna być sztywna i lśniąca. Na koniec dodać ocet i mąkę ziemniaczaną i wymieszać.

Blachy do pieczenia wyłożyć papierem i na każdym odrysować koło o średnicy 22cm. Masę bezową podzielić na 2 części i wyłożyć na przygotowany papier formując dwa okrągłe placki. Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni z termoobiegiem a po 5 minutach temperaturę piekarnika zmniejszyć. W oryginalnym przepisie była informacja, by zmniejszyć do 150 stopni ale to kwestia wyczucia własnego piekarnika. Mój przy 130 jeszcze mi bezy rumienił więc suszyłam je w 115 stopniach ok półtorej godziny (90minut). Po tym czasie wyłączyć piekarnik i pozostawić uchylony aby bezy swobodnie wystygły.

Krem:
  • 500g serka mascarpone
  • 4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
  • 1 łyżka wrzącej wody
  • 2 czubate łyżki kawy cappuccino w proszku
  • 1 łyżka cukru pudru (jeśli wolicie słodszy krem, dodajcie więcej)

Kawę rozpuszczalną zalać wrzątkiem i wymieszać. Do serka dodać rozpuszczoną kawę oraz proszek kawy cappuccino, wszystko krótko zmiksować do połączenia składników.

Wystudzone blaty bezowe przełożyć kawowym kremem. Z wierzchu posypać kakao i 50g płatków migdałowych przyprażonych na suchej patelni. 

I voila! Mamy pyszny tort bezowy :)
Smacznego





niedziela, 15 lutego 2015

Tort śmietanowy z toffi

Bardzo delikatny i subtelny w smaku. W smaku dominuje bita śmietana a gdzieś w tle dopiero czuć charakterystyczne toffi. Mimo dodatku w postaci toffi tort nie jest przesłodzony ale też trudno doszukać się w nim mocniejszych smakowych akcentów. wszystko jest stonowane i naprawdę bardzo delikatne. Polecam :)



Biszkopt (24cm):
  • 6 jajek
  • 200g cukru
  • 150g mąki
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodać stopniowo cukier i ubijać aż powstanie gęsta i lśniąca beza. Dodać żółtka i powoli wymieszać je z bezą. Mąkę i proszek do pieczenia wymieszać i przesiane dodać do ubitych białek. Delikatnie wymieszać i wylać na wyłożoną papierem tortownicę. Piec ok 45minut w temp. 180 stopni do tzw. suchego patyczka. Ostudzić.

Krem:
  • 600ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 1/2 szkl. cukru pudru (lub więcej do smaku)
  • 4 łyżeczki żelatyny
  • 250g serka mascarpone

Żelatynę należy zalać odrobiną zimnej wody, wymieszać by napęczniała i dopiero wtedy zalać niewielką ilością wrzątku. Wymieszać do rozpuszczenia się.
Śmietanę ubić na sztywno, dodać serek mascarpone oraz cukier puder i wymieszać. Łyżeczkę tej masy wymieszać z żelatyną - pozwoli to lepiej połączyć żelatynę z masą śmietanową. Tak przygotowaną żelatynę wlewać do ubitej śmietany cały czas mieszając.

Toffi/kajmak:
ewentualnie można użyć gotowej masy kajmakowej z puszki.

Do nasączenia:
300ml naparu z herbaty

Biszkopt przekroić na 3 placki. Pierwszy ułożyć na paterze, nasączyć 1/3 płynu, wyłożyć 1/3 toffi a na to 1/3 masy śmietanowej. Kolejna warstwa biszkoptu - nasączyć 1/3 płynu, wyłożyć 1/3 toffi i 1/3 masy śmietanowej. Ostatnia warstwa biszkoptu nasączyć, wyłożyć masą śmietanową górę i boki tortu i wierzch polać toffi. Ostawić do lodówki na min. 2 godziny.

Smacznego.


Karnawałowe Słodkości!

sobota, 31 stycznia 2015

Placki z bananami

Taka szybka propozycja na śniadanie. Mały recykling ciemniejących bananów ;)


Składniki:
  • 2 duże banany
  • 1 pełna szklanka mąki
  • 1/4 szkl. mleka
  • 2 jajka
  • 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżki cukru
  • ew. esencja waniliowa

Banany rozgnieść widelcem na papkę. Do miski wbić jajka, dodać mleko, cukier i wymieszać na jednolitą masę. Dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i wymieszać. Na końcu dodać papkę z bananów. Całość powinna mieć konsystencję gęstej śmietany. Jeśli jest za rzadka trzeba dosypać trochę mąki, jeśli jest zbyt gęsta, dodać mleka i jeszcze raz wymieszać. 
Na patelni rozgrzać niewielką ilość oleju. Nakładać masę (1 łyżka masy=1 placek) i smażyć na średnim ogniu na złoto z obydwu stron. Wyłożyć na ręcznik papierowy w celu odsączenia nadmiaru tłuszczu.

Ja placki podałam z frużeliną jagodową ale dodatki mogą być różne wg gustu.

Smacznego.

środa, 28 stycznia 2015

Ciasto z masłem orzechowym i czekoladą

Istnieją połączenia, które mi się nie nudzą. Tak jest w przypadku masła orzechowego i czekolady :) No jak tu nie lubić słonego posmaku masła i słodkiej, mlecznej czekolady z chrupiącymi kawałkami orzechów. Dzisiaj zapraszam na kawałek ciasta, który idealnie te dwa smaki łączy a do tego jest wilgotne. Osoby na diecie, proszone są o zamknięcie oczu ;) Przepis pochodzi z książki "Ciasta" Badi Carla ze sporymi moimi zmianami.

wersja z mleczną czekoladą

Składniki:
  • 5 jajek
  • 330g mąki
  • 200g czekolady (mlecznej lub gorzkiej wg gustu)
  • 200g cukru (250g jeśli używacie czekolady gorzkiej)
  • 250g masła orzechowego
  • 180g masła
  • 125ml mleka
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

Czekoladę połamać na kawałki i roztopić w kąpieli wodnej i lekko przestudzić. Masło, cukier i żółtka utrzeć na jednolitą, puszystą masę. Dodać do niej masło orzechowe i roztopioną czekoladę, wymieszać. Do masy dodawać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i mleko i mieszać aż masa będzie jednolita. Białka ubić na sztywną pianę i wmieszać do masy. Całość przełożyć do wyłożonej papierem do pieczenia blachy 25x35cm i piec ok 60-70minut. Do suchego patyczka. Ciasto jest dosyć wilgotne więc piecze się stosunkowo długo.
wersja z czekoladą gorzką

Po ostudzeniu można jeszcze mocniej je "uczekoladowić" i polać polewą z roztopionej czekolady z łyżeczką masła i łyżką mleka.

Ach, cóż za zapach...

Smacznego :)




Karnawałowe Słodkości!Walentynkowe menu

niedziela, 23 listopada 2014

Tort ajerkoniakowo-czekoladowy

wersja 2.0 ;) Dawno już nie jadłam tak dobrego tortu. I nie to, że tylko tak sama siebie chwalę ;) bo gościom również bardzo smakował. Historia jego powstania zaczyna się w Krakowie i cudownej cukierni na rynku, która serwuje takie cudowności, że samo wspomnienie wywołuje u mnie ślinotok. Chciałam spróbować zrobić ich wspaniały tort w domu. Pierwsze podejście nie było klapą ale jednak nie było tym, co chciałam osiągnąć - zbyt dużo warstw czekoladowej masy, i jakoś mi to nie grało bo czekolada całkowicie zdominowała smak. Tym razem bardziej postawiłam na krem ajerkoniakowy, czekoladę dając jako dodatek smakowy a nie warstwę kremu i to był strzał w dziesiątkę. Tort zawiera alkohol ale o dziwo mocno on wyczuwalny nie jest. Krem jest lekki i puszysty a całość nie jest przesłodzona. Co tu się będę rozpisywać, to trzeba zrobić! Inspiracją do kremu był ten wpis z moimi zmianami.

Składniki na biszkopt (średnica 24cm)
  • 6 jajek
  • 150 g mąki
  • 3 łyżki kakao
  • 200g cukru
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania dodać stopniowo cukier i żółtka. Mąkę, kakao i proszek do pieczenia wymieszać i przesiane dodać do ubitych białek. Delikatnie wymieszać i wylać na wyłożoną papierem tortownicę. Piec ok 45minut w temp. 180 stopni do tzw. suchego patyczka. Ostudzić.
 Krem ajerkoniakowy:
  • 500g mascarpone
  • 300ml śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 250ml ajerkoniaku/advokatu
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 5 łyżeczek żelatyny
Żelatynę należy zalać odrobiną zimnej wody, wymieszać by napęczniała i dopiero wtedy zalać niewielką ilością wrzątku. Wymieszać do rozpuszczenia się.
Śmietanę ubić na sztywno. Mascarpone, ajerkoniak i cukier puder wymieszać, gdy masa będzie jednolita dodać ubitą śmietanę oraz żelatynę. Wszystko dokładnie połączyć.
Dodatkowo:
  • 1 mleczna czekolady
  • 1 łyżeczka masła
  • 2 łyżki mleka
 Połamaną czekoladę wraz z masłem i mlekiem podgrzewamy (nad parą lub w mikrofalówce) by się roztopiła i mieszamy aż powstanie jednolita czekoladowa masa.

Poncz:
  • 400ml mocnego, gorzkiego naparu z herbaty
  • kilka kropel aromatu rumowego
Składanie tortu.

Tort składałam w tortownicy w której piekłam biszkopt. Krem ajerkoniakowy jest dosyć płynny więc wolałam aby boki formy powstrzymywały go przed wypływaniem aż całość zdąży stężeć w lodówce.
Biszkopt podzielić na trzy równe placki. Pierwszy z nich umieścić w tortownicy, nasączyć 1/3 ponczu i wyłożyć ok 1/3 kremu ajerkoniakowego. Położyć drugi blat biszkoptu, nasączyć, wyłożyć roztopioną wcześniej masę czekoladową i na nią trochę mniej niż połowę pozostałego kremu. Na to ostatni blat ciasta, poncz i 2/3 pozostałej masy ajerkoniakowej. Tak przygotowany tort wstawić do lodówki, by masa stężała. Krem który nam pozostał wykorzystany zostanie do posmarowania boków tortu.

Do dekoracji:
  • 1 mleczna czekolady
  • 1 łyżeczka masła
  • 2 łyżki mleka
  • 100g płatków migdałowych
  • 3 łyżki Nutelli
U mnie tort w lodówce pozostał całą noc. Po wyjęciu tortu z formy posmarować brzegi pozostałym kremem i obsypać płatkami migdałów.
Do worka cukierniczego przełożyć nutellę (lub inny czekoladowo-orzechowy krem) i przy brzegu wyciskać koło siebie tworząc pewnego rodzaju koronę (dzięki temu czekolada, którą dekorowałam górę toru nie spływała mi na boki). Czekoladę z masłem i mlekiem roztopić i wymieszać. Taką jednolitą masę wylać na górę tortu. Całość schłodzić jeszcze ok. godziny w lodówce i już można się cieszyć wybornym smakiem tortu  :)



Świąteczne słodkości!Wasze pomysły na osłodę jesiennych wieczorówSmaczna Jesień